Gdzie mnie zawieje
| Dystans całkowity: | 43221.23 km (w terenie 7021.50 km; 16.25%) |
| Czas w ruchu: | 728:56 |
| Średnia prędkość: | 19.26 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 73.81 km/h |
| Suma podjazdów: | 190875 m |
| Suma kalorii: | 4440 kcal |
| Liczba aktywności: | 725 |
| Średnio na aktywność: | 59.62 km i 3h 52m |
| Więcej statystyk | |
Ubiegłoroczny rekord pobity
-
DST
251.18km
-
Teren
5.00km
-
Czas
11:32
-
VAVG
21.78km/h
-
VMAX
53.74km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
S-K0 -CZARNIECKA GÓRA -MODRZEWINA -SMYKÓW -GRZYMAŁKÓW -KUŹNIAKI -ŁOPUSZNO -GNIEŹDZISKA -BOLMIN -TOKARNIA -SOBKÓW -ŁUKOWA -MORAWICA -SUKÓW -DALESZYCE -LECHÓW -ŁAGÓW -NOWA SŁUPIA -PAWŁÓW -STARACHOWICE -WĄCHOCK -S-KO
4,20 pobudka. Pierwsze co zrobiłam to spojrzalam co się dzieje za oknem. Nie pada ! :)Więc nastroiłam się optymistycznie. Owsianka z dodatkami,mocna kawa, krótka pogawędka z Tomq i ok 5,30 w drogę !
Temp 11stop więc ciepło nie jest. Ubrałam się na 'cebulkę' więc w razie czego będę się rozbierać z warstw.
Bliżyn,Stąporków znajome rejony a później wszystko nowe. Zaczęły się tereny gdzie koła moich rowerów nie jechały. Po dwóch godzinach jazdy pomerdało mi się i zamiast jechać do Fanisławic znalazłam się w Łopusznie. Na Łopusznie kończyła mi się mapa ale nie ma tego złego. Na ryneczku stała ogromna 2-u metrowa to sobie luknęłam ,przekalkulowałam i skończyło się dobrze. W Gnieździskach znów wróciłam na moją mapę :)
Okolice Bolmina urzekły mnie swoim czarem. Kto przejeżdżał to wie :)
Tokarnię zaliczyłam wzrokiem ,rzuciłam okiem na zamek w Chęcinach stojąc nad Nidą. Zauroczył mnie zameczek rycerski w Sobkowie. Zalew w Sukowie zmartwił bo gdy byłam wiosną ubiegłego roku ,wzroku nie mogłam od niego oderwać...żółty piach,błękitny kolor wody ...a teraz szaro, buro i sterty walających się śmieci :(. W pośpiechu zjadłam bułkę z parówką ,popiłam sokiem pomidorowym i uciekłam stamtąd w stronę Daleszyc. W Daleszycach tylko szybka fotka i do Łagowa. W pełni zrelaksowałam się dopiero w Łagowie na ryneczku z kubkiem czarnej ,mocnej kawy w ręce :)W Paprocicach udało mi się odnaleźć dziewczynkę o której pisałam w niedzielę. Monika ma na imię. Była troszkę zdziwiona gdy dałam jej małego pluszaka :D
W Wąchocku nad zalewem zrobiłam sobie ostatnią przerwę. Dojeżdżając do Skarżyska już była noc.
Plany miałam trochę inne ,chciałam jeszcze zahaczyć o Ujazd ale chyba się przeliczyłam z czasem. Ale nie mam co narzekać cała i bez niespodzianek od strony kierowców wróciłam do domu. Gnaty, mięśnie bolą ale jest dobrze ! :D
Rz. Krasna
© mysza
Wstaje dzień za Modrzewiną
© mysza
Za Smykowem- spodobał mi się ten widoczek. Niestety fotki tel.nie oddają tego co naprawdę się widzi
© mysza
Wjazd do Grzymałkowa
© mysza
Grzymałków- ruiny kościółka z 1859
© mysza
Kuźniaki -ruiny pieca hutniczego
© mysza
Na ryneczku w Łopusznie
© mysza
Łopuszno - Pałac Dobieckich
© mysza
KROSS na rozdrożu :)
© mysza
Dotarłam do Sobkowa
© mysza
Jak nazwa wskazuje Zamek Rycerski :)
© mysza
Powozownia na terenie zameczka
© mysza
W drodze do Wierzbicy
© mysza
W kierunku Bolmina- po prawej ( czego na fotce nie widać) G.Milechowska
© mysza
Kapliczka i kościółek w Bolminie
© mysza
Bolmiński zalew
© mysza
Ciekawe czy podczas upałów ktoś zwraca uwagę na taki zakaz ?
© mysza
Nida w okolicy Morawicy
© mysza
W oddali ruiny zamku w Chęcinach
© mysza
Kuby- Młyny - zabłądziłam troszkę :)
© mysza
Autofotka w Sukowie
© mysza
Daleszyce
© mysza
Chwila na kawę w Łagowie
© mysza
Niewiem jak ta miejscowość się nazywa ale zawsze chcialam w tym miejscu zrobić zdjęcie :)
© mysza
Wąchock- ostatni postój
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Szwendanie z Alicją :)
-
DST
80.92km
-
Teren
55.00km
-
Czas
04:34
-
VAVG
17.72km/h
-
VMAX
62.12km/h
-
Temperatura
28.0°C
-
Podjazdy
950m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
S-KO -SUCHEDNIÓW -BRONKOWICE -SIERADOWICE -ŚNIADKA -BODZENTYN -PSARY PODŁAZY -HUCISKO -WZDÓŁ RZĄDOWY -MICHNIÓW -SUCHEDNIÓW -S-KO
Na dzisiaj umówiłam się z Alicją na mały wypadzik. Założyłam że zrobimy mniej asfaltu a więcej szutru i tak się stało .Nawet udało mi się ułożyć ciekawą trasę.
Postanowiłam też jej pokazać słynną G.Miejską w Bodzentynie . Nawet do głowy mi nie przyszło,że będę dzisiaj pod nią podjeżdżać. Za nami było już ok 50-ciu km i G.Sieradowska dała nam już nieźle w kość. Skręciłyśmy w kierunku podgórza i mówię do Alicji że dojedziemy do pierwszego zakrętu i zawracamy, Alicja mi przytaknęła bo Sieradowska i te kilkadziesiąt km już też czuła w nogach. Zbliżając się do zakrętu Alicja krzyknęła, że jakiś koleś się do nas zbliża.
Więc cóż było robić?!
Trzeba było koledze kolarzowi pokazać jaka to płeć piękna jest mocna.
Dopingując się nawzajem wdrapaliśmy się za dom sołtysa, czyli osiągnęliśmy nieplanowany cel:D
Okazało się że to kolega Marcin z Suchedniowa z STC. Poznał nas od razu a my jego nie :)Po krótkich pogaduchach rozstałyśmy się z Marcinem, musiał szybko wracać do domu, bo dostał telefon,że ktoś za nim tęskni.
W okolicach Suchedniowa pojechałyśmy fragmentem ubiegłorocznej Mazovii, okrążyłyśmy Rejów,Alicja wywiozła mnie na manowce :) Po dojechaniu do Paryskiej rozstałyśmy się. Zerknęłam na licznik i stwierdziłam że bardzo mało brakuje mi do 80-ciu km, więc na koniec wdrapałam się na Pogorzelską i zjechałam do domu :)
Na G.Sieradowskiej :)
© mysza
Skansen w Bodzentynie
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Na Św. Krzyż nocą
-
DST
122.70km
-
Czas
06:02
-
VAVG
20.34km/h
-
VMAX
53.26km/h
-
Temperatura
20.0°C
-
Podjazdy
1600m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
S-KO -PARSZÓW -WĄCHOCK -STARACHOWICE -PAWŁÓW -NOWA SŁUPIA -HUTA STARA -ŚW.KRZYŻ -BARTOSZOWINY -NOWA SŁUPIA -WOJCIECHÓW -BODZENTYN -MICHNIÓW -SUCHEDNIÓW-S-KO
Po 22-giej pojechałam do Tomq bo skończył pracę i pojechaliśmy wykonać plan :)
Plan zakładał zobaczyć wschód słońca ze Św. Krzyża. Niestety noc już jest dłuższa i nici z tego wyszły ale i tak emocji było sporo:)
Pierwszy raz wjechałam o tej porze na Św. Krzyż. Po przejechaniu bramy nastąpiła dziwna cisza.Słychać było od czasu do czasu spadające z drzew suche gałązki.Centralnie przed nami księżyc oświetlał nam drogę. Sama nie dałabym rady tamtędy przejechać, jakoś tak strasznie w tej puszczy było. Posiedzieliśmy kilka minut na trawie obok klasztoru i z powrotem do domu.
Piękne czerwone słońce zobaczyliśmy dopiero w Skarżysku. Nie zrobiłam fotki bo naliczniku miałam szybkość ponad 30 i żal mi się było zatrzymywać :)

Krótki odpoczynek na ok 110km na Św. Barbarze.
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Do pracy i nie tylko
-
DST
29.70km
-
Czas
01:31
-
VAVG
19.58km/h
-
VMAX
47.00km/h
-
Temperatura
30.0°C
-
Sprzęt DOSTAWCZAK
-
Aktywność Jazda na rowerze
Raniutko do pracy. Zimno jak piernik :)
Prosto z pracy pojechałam do Suchedniowa na cmentarz. Wzięłam grabki i sekator i porobiłam trochę porządków.
Zbiera się od wczoraj na burzę i jakoś zebrać się nie może. Dzisiaj chyba znów wieczorem będę zmuszona podlewać warzywa. Deszczówka w beczkach już mi się kończy a z kranu to nie to :(
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Do Szydłowca na zakupy
-
DST
48.12km
-
Czas
02:18
-
VAVG
20.92km/h
-
VMAX
51.00km/h
-
Temperatura
21.0°C
-
Sprzęt DOSTAWCZAK
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niestety KROSSEM nie mogę jeszcze jechać ,wisi sobie biedak rozebrany, bez kół, napędu itd...Z tego powodu musiałam sobie wymyślić jakiś wypad Dostawczakiem. Pomyślałam że mogłabym wpaść do Szydłowca na małe zakupy, oddalonego od Skarżyska o 10km. Oczywiście tam pojechałam okrężną drogą czyli nadłożyłam ponad trzy dychy. 25 km jechało mi się pięknie, średnią miałam ponad 24, później już wiatr wziął mój rower w swoje władanie i średnia mi spadła. Dawno Dostawczakiem nie zrobiłam takiego dystansu :)
S-K0 -KIERZ NIEDŹWIEDZI -MIRÓW -GĄSAWY PLEBAŃSKIE -ŚMIŁÓW -SZYDŁOWIEC -S-KO
Mirów- przydrożne " Bartki "
© mysza
Śmiłów-kopalnia piaskowca
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Objazd części trasy ?
-
DST
84.11km
-
Teren
20.00km
-
Czas
04:35
-
VAVG
18.35km/h
-
VMAX
49.68km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
S-KO -SUCHEDNIÓW -ZALEZIANKA -BELNO -ZAGNAŃSK -SAMSONÓW -SZAŁAS -ŚWINIA GÓRA -S-KO
Nie niestety nie udało mi się objechać trasy. Jeszcze jest słabo oznakowana. Gdy byłam już w okolicach Skarżyska zobaczyłam kilka strzałek. Skręciłam ,przejechałam ok km ,spotkałam przy Mirę i Big Maziego. Właśnie znaczyli dokładnie trasę. Gdy wracałam do głównej szutrówki spotkałam p. Grzegorza jechał zobaczyć co tam orgi wymślili :) Zatrzymał się ,pogadaliśmy i wcale to krótko nie trwało. Najbardziej z naszej gadaniny ucieszyły się komary :)
Nogi jeszcze bolą po niedzielnej wspinaczce. Jechałam bardzo spokojnie bo i wiatr prawie halny wiał.
Baypasy w Belnie :D
© mysza
Stary " Bartek "
© mysza
Leśne źródełko w okolicy Świniej G
© mysza
Fragment niedzielnego maratonu
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje
To za dużo jak na jeden dzień
-
DST
127.56km
-
Czas
06:19
-
VAVG
20.19km/h
-
VMAX
56.78km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Podjazdy
1849m
-
Aktywność Jazda na rowerze

Gdzie diabeł mówi dobranoc :)
© mysza
Na łonie natury :)
© mysza
Na szczycie
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Nooo...wreszcie !!! :D
-
DST
93.58km
-
Czas
04:41
-
VAVG
19.98km/h
-
VMAX
47.88km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Podjazdy
900m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
S-KO -MOSTKI- SUCHEDNIÓW- MICHNIÓW- HUCISKO- PSARY STARA WIEŚ- BODZENTYN- PODGÓRZE- ŚW.KATARZYNA- CIEKOTY- BRZEZINKI- KLONÓW- WYSTĘPA- SUCHEDNIÓW- S-KO
No wreszcie ją zdobyłam !!!
Podjechałam pod G.Miejską w Bodzentynie !!!
Po ponad 30-tu km dotarłam do Bodzentyna, zahaczyłam o ruiny, zjadłam żelki,owocowe popiłam energetykiem i sobie pomyślałam że może spróbuję podjechać pod te moje nieszczęście.
Po skręcie na Podgórze spokojnie zredukowałam przerzutki i bez spinania przejechałam kilkaset metrów. Redukcja przedniej przerzutki.Dojeżdżając do pierwszego zakrętu jechałam już na jedynkach.
Minęłam kózki...
minęłam kucyka...
drugi zakręt też...
Pomyślałam wtedy że ...
Mysza da radę ! :)
Jeszcze kilkadziesiąt metrów pionu i ...już Mysza jest przy bramie :D
Myślałam ,że mi płuca rozsadzi :)
Ale to jeszcze nie koniec wspinaczki, jeszcze trzeba przejechać obok domu sołtysa do samego końca asfaltówki.
Dojechałam !!!!
Pierwsze co zrobiłam po uspokojeniu oddechu to zadzwoniłam do Tomq. Musiałam z kimś się podzielić tą wiadomością, do kogoś kto zrozumie co to za wyczyn :D
Będąc w połowie zjazdu odbiłam w stronę wyciągu narciarskiego. Tutaj już było mniej stromo. Gdy dotarlam do wyciągu okazało się że droga się kończy. Polną ścieżką dotarłam do szosy w kierunku na Św. Katarzynę.
Ciekoty, Pasmo Klonowskie i do domu :)
Kapliczka Św. Barbary
© mysza
Niestety wandale są wszędzie :(
© mysza
Między Huciskiem a Psarami
© mysza
Ruiny Zamku w Bodzentynie
© mysza
Za domem sołtysa :D
© mysza
Fragment podjazdu
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje, Trening MTB szosa
Na Świnią Górę
-
DST
50.76km
-
Czas
02:23
-
VAVG
21.30km/h
-
VMAX
45.79km/h
-
Temperatura
31.0°C
-
Podjazdy
500m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
S-KO -BLIŻYN -ŚWINIA GÓRA -S-KO
W drodze na Świnią Górę
© mysza
Cel zdobyty :)
© mysza
Na rozdrożu :)
© mysza
Chwila na fotkę. Pofatygowałam się do rowu aby efekt był ciekawszy :)
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Bez sił :(
-
DST
58.97km
-
Czas
02:47
-
VAVG
21.19km/h
-
VMAX
49.68km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Podjazdy
560m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
Pewnie że bez sił...jak się zje przed kręceniem kiełbaskę na gorąco do tego pączka to normalne że żołądek wariuje a tym samym i cała reszta. Harmonię odzyskałam dopiero na 25-tym km.
Tomq już dzisiaj się lepiej czuje. Był u chirurga. Okazało się że nie jest tak źle ,teraz tylko spokojnie czekać trzeba do wtorku na zdjęcie szwów.
S-KO -ŁĄCZNA -ZASKALE -WIĄCZKA -WZDÓŁ RZĄDOWY -MICHNIÓW -SUCHEDNIÓW -MOSTKI -MAJKÓW -S-KO
Bocianie gniazdo na Zaskalu
© mysza
Chwila zadumy :)
© mysza
Nad zalewem w Mostkach
© mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje






