Gdzie mnie zawieje
| Dystans całkowity: | 43221.23 km (w terenie 7021.50 km; 16.25%) |
| Czas w ruchu: | 728:56 |
| Średnia prędkość: | 19.26 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 73.81 km/h |
| Suma podjazdów: | 190875 m |
| Suma kalorii: | 4440 kcal |
| Liczba aktywności: | 725 |
| Średnio na aktywność: | 59.62 km i 3h 52m |
| Więcej statystyk | |
Niedzielny trip
-
DST
100.83km
-
Teren
5.00km
-
Czas
05:02
-
VAVG
20.03km/h
-
VMAX
53.00km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Podjazdy
1000m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
Kilka dni temu , gościu zarzucił na spotted że organizuje wycieczkę rowerową do Sielpi, ok 100km i nawierzchnia zróżnicowana
Zainteresowanych oczywiście moc
Pod Kauflandem o godz 8-mej stawiło nas się troje :D
Janek, Piort i ja :)
Wygodnie nie było © mysza
W Sielpi byłam kilka razy ale 100% asfaltu, Janek poprowadził nas przez pewien dystans telepotami. Mnie się podobało ale Piotr jechał na trekingu z wąskimi oponami, więc w pewnym momencie, powiedzieliśmy stop drogami gruntowymi
Kilka razy musieliśmy się zatrzymywać bo Janek nie był pewny trasy . To najbardziej mnie denerwowało bo ,skoro organizuję wycieczkę to oblukane mam wszystko
Plażing :D © mysza
Posiedzieliśmy kilkanaście min na plaży w Sielpi
Janek się wykąpał, zjadł loda i powiedział, że jeszcze pojedziemy na inną plażę bo szkoda jeszcze wracać
Z Piotrem podnieśliśmy delikatny raban bo nie o taką wycieczkę nam chodziło :D :D
Po 12-tej już było a tu jeszcze przed nami 50 km powrotnej jazdy i zbierało się na deszcz
:o :o :d © mysza
Zahaczyliśmy o Piekło , do Nieba nie dojechaliśmy
Kiedyś tam sama wrócę i zaliczę jedną i drugą miejscowość :)
Uf! ! Udalo się :D © mysza
Do domu dotarłam przed 15-tą
Z Jankiem z pewnością już nie pojadę bo trochę zamotany ale z Piotrem dało by radę jeszcze gdzieś pojechać, bo gość zakręcony pozytywnie i tempo trzymał dosyć dobre, no może tylko za dużo gada :P
Kategoria Gdzie mnie zawieje, KROSSEM 2017
Transporter przekroczył 60-siątkę
-
DST
36.50km
-
Teren
5.00km
-
VMAX
61.00km/h
-
Temperatura
30.0°C
-
Podjazdy
350m
-
Sprzęt TRANSPORTER
-
Aktywność Jazda na rowerze

Mistrz parkowania :( © mysza
Taka sytuacja w Suchedniowie © mysza
Powrót z pracy przez Michniow, czyli wizyta u mamy :)
A z tym Transporterem to dziś było zaskakująco :)
Najpierw przed Baranowską minął mnie Andrzej na swojej super kolarce i zarzucił hasło ,że powoli, a ja do niego , że mi się do domu nie spieszy
Po kilku sekundach minął mnie następny gościu , i następny i następny
O co chodzi !!?
Mysza nacisnęła na pedały i wyprzedzając Andrzeja zarzuciła hasło że ..gonię! :P
Łyknęłam następnego a kolejnych dwóch z przodu spowodowało, że przekroczyłam na Transporterze 60-siąt km/h
Ło matkoooo!
Mysza , prawie sfrunęła z kiery :D :D
Kategoria Gdzie mnie zawieje, Praca i po mieście
Mało brakowało
-
DST
40.30km
-
Teren
15.00km
-
VMAX
47.00km/h
-
Temperatura
25.0°C
-
Podjazdy
410m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
Przez te moje wojaże , spóźniłabym się do pracy
Dopadłam na styk
10 min za późno wyjechałam z domu i na dodatek 2km przed pracą musiałam czekać aż przejedzie pociąg
Dziś przejechałam kolejny odcinek niedzielnego maratonu
Trasa bardzo dobrze oznakowana , więc nie bałam się jechać po chaszczach
Będzie ciekawie :)
Kategoria Gdzie mnie zawieje, KROSSEM 2017
Na zwiady, przed pracą :)
-
DST
54.00km
-
Teren
26.00km
-
Temperatura
22.0°C
-
Podjazdy
530m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiaj aby urozmaicić drogę do pracy, pojechałam fragmentem niedzielnego maratonu
Na Osieczyńskiej © mysza
Maziego mosteczek :P © mysza
Kąpiel KROSSA © mysza
Nie wygląda mi to na letnie, wakacyjne kręcenie :P
A z drugiej strony ...
woda
piasek też ma być i..
żar z nieba
za tym ostatnim nie przepadam :/
Strumyczkiem © mysza
Niski poziom :) © mysza
Trasa podobna do tej sprzed 6-ściu lat tylko deczko zmodyfikowana czyli trudniejsza wersja
Koniec objazdu © mysza
Po ok 15-tu km musiałam zrezygnować z jazdy szlakiem . Wybiło południe a ja daleko od pracy, więc asfaltem musiałam nadrabiać
Umorusaliśmy się niemiłosiernie tzn ja i KROSS :D
W szafce czeka ręczniczek , mydło i ciuchy na zmianę :D
KROSS niestety musi na kąpiel czekać do jutra, tylko łańcuch mu trochę nasmaruję smarowidłem ( też mam w szafce :) :)
Kategoria Gdzie mnie zawieje, KROSSEM 2017
Sobotnie, popracowe , Myszy wojaże :D
-
DST
80.60km
-
Teren
22.00km
-
Temperatura
28.0°C
-
Podjazdy
800m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze

Wielkie mrowicho :D © mysza
Wąwozem © mysza
Wiatraki © mysza
Zjazd do Radkowic © mysza
Koniec dobrego © mysza
Sielsko :D © mysza
Św. Krzyż w dali © mysza
Mysz się zagubiła :D © mysza
Kategoria Gdzie mnie zawieje, KROSSEM 2017
Trening
-
DST
34.15km
-
Teren
20.00km
-
Czas
01:54
-
VAVG
17.97km/h
-
Temperatura
13.0°C
-
Podjazdy
450m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
Po 20-tej , w drodze do domu trening
Pojechałam przejściem dla zwierząt do Kilińskiego
Szutrem w te i we wte
Powrót w ciemnościach
Wystraszyłam kilka sarenek a one mnie :P
Kategoria Gdzie mnie zawieje, KROSSEM 2017, Trening
Do domu przez Kapkazy
-
DST
53.10km
-
Teren
15.00km
-
Czas
02:34
-
VAVG
20.69km/h
-
Temperatura
19.0°C
-
Podjazdy
590m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy grzecznie , bo gorąco
Powrót do domu przez m.in. Kapkazy
Nogi jeszcze trochę bolą po Warszawie ale myślę, że do niedzieli je trochę rozkręcę :)
Połowa drogi przejechana już w ciemnościach, dzięki temu na Baranowskiej zobaczyłam między drzewami świetliki :D
Kategoria Gdzie mnie zawieje, KROSSEM 2017
Do mamy
-
DST
50.50km
-
Podjazdy
445m
-
Sprzęt TRANSPORTER
-
Aktywność Jazda na rowerze

Zjazd do S-ka © mysza
Po pracy pojechałam do mamy na pogaduchy
Kategoria Gdzie mnie zawieje, Praca i po mieście
Warka--Wa-wa--powrót to domu
-
DST
285.04km
-
Teren
5.00km
-
Podjazdy
1260m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ściągi :D © mysza
Miało być tak pięknie, trasa wytyczona , wszystko prawie pod kreską ale rzeczywistość pokazała pazurka
Godzinkę pociągiem © mysza
Do Warki podjechałam pociągiem po czwartej
Wstaje dzień © mysza
Warka © mysza
Sady po lewo, sady po prawo © mysza
Zamek w Czersku © mysza
Po Warce przyszła kolej na Czersk
Na zamek niestety nie weszłam bo nieczynne i ogrodzone
Kościół w Czersku © mysza
Obeszłam dookoła kościół i zjechałam w dół do jeziorka
Nad jez. Czerskim © mysza
Cm. żydowski w G. Kalwarii © mysza
Przejeżdżając przez G.Kalwarię chciałam zobaczyć cmentarz żydowski ale niestety pocałowałam klamkę
Chyba tak z małymi żydowskimi cmentarzami jest, że są zamknięte aby nie zdewastowali, chociaż dla chcącego nie ma nic trudnego
Nad rozlewiskiem Jeziorki © mysza
Oczywiście w Konstancinie Jeziornej nie zobaczyłam tego co zamierzałam bo przegapiłam zjazd :/...nie chciało mi siĘ wracać bo przecież stolica czeka :P
Typowe mieszczuchy :D © mysza
Miejskie ścigacze, nawet świecą światełkiem tak jak autka w dzień :)
Między lipami i słonecznikami © mysza
Gdzieś w okolicach Wilanowa
Na teren parku nie weszłam bo sobie pomyślałam, że okrążę go sobie. Głupia ja....wyjechałam gdzieś na manowce i do Wilanowa nie chciało mi się wracać :/
W Łazienkach :) © mysza
Za to połaziłam za free po Łazienkach 
Chyba mysza jej się nie spodobała :D © mysza
Zaatakowały mnie w pewnej chwili wiewiórki :D
Pamiętam jeszcze z podstawówki ,że wtedy też już grasowały rude w Łazienkach :)
Pałac Belwederski © mysza
Pod Belweder podeszłam w chwili wyjazdu kolumny z Trumpem ale niestety go nie ujrzałam ani nikogo znajomego , ludzie się jarali a ja nie :D
Nad Wisłą © mysza
Spod Belwederu pojechałam nad Wisłę, do Syrenki , bo widziałam ją ostatnio tak bardzo dawno temu
Syrenka :) © mysza
Przed palacem © mysza
I taka cisza pod pałacem...nieliczni tylko się zatrzymują i robią fotkę tak jak ja
Grób Nieznanego Żołnierza w oddali © mysza
Rzeźby zrobiły na mnie wrażenie, nie zrobiłam fotki bo nie wiedziałam której ;)
Przy Pawiaku © mysza
W drodze na Powązki natrafiłam na Pawiak
Łezkę uroniłam, podumałam i pojechałam dalej
Fort Bema I © mysza
Fort Bema II © mysza
Zrobiłam krótka przerwę na jedzenie i z duszą na ramieniu opuściłam to miejsce bo....dużo szkieł tam było a ja oponki cienkie , w niektórych miejscach musiałam zejść z roweru i go nieść
Pilica w Białobrzegach © mysza
Czas wracać © mysza
Niestety co mnie najbardziej bolało to to że nie mogłam się spotkać z Kataną. Musiała zostać w pracy do 19-tej a ja o tej godzinie musiałam być jak najdalej od Wa-wy . Moje plany były takie aby w Radomiu być ok 22-giej. Radom to prawie już jakby u siebie a dalej to już mogę po nocy jechać bo prosta droga. Widocznie spotkanie nie było nam jeszcze pisane :)
Licznikowy dystans © mysza
Tyle mi wyszło z licznika i to wpisuję zawsze
Pobiłam ostatni rekord o 34 km
Zamuliły mnie trochę serwisówki, z niektórych musiałam zawracać i tym samym nadrobiłam trochę km, mam nauczkę na następny raz..od autostrady wara !
Dobrze że w plecaku miałam kominiarkę i rajtki bo byłoby cienko ze mną
Księżyc cudnie świecił ale było zimnooooo...nie wiem ile było stopni bo patrzyłam tylko na godzinę która jest
Do domu wróciłam przed pierwszą i straciłam ponad 2 kg...nadrobię ! :D
Kategoria FRANCUZEM, Gdzie mnie zawieje
Z Tomq :)
-
DST
59.20km
-
Teren
25.00km
-
Czas
03:00
-
VAVG
19.73km/h
-
Temperatura
24.0°C
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze

Serwisówką do Kruka © mysza
Tomq :) © mysza
To Tomq dziś mnie , wyciągnął na rower, pozmieniał sobie w Białasie napęd i chciał go przetestować
35 to był plan na dziś
W Suchedniowie plan się zmienił bo Tomq stwierdził ,że ma jeszcze dwie godziny zapasu, więc jeszcze można gdzieś pojechać.
Nie planowałam tak długiej jazdy. Wzięłam tylko bidon picia , batonik został w domu. Burczało w brzuchu i nogi zaczęły boleć kilka km przed domem + wiatr w gębę :(
Kategoria Gdzie mnie zawieje, KROSSEM 2017






