FRANCUZEM
| Dystans całkowity: | 12813.89 km (w terenie 1438.50 km; 11.23%) |
| Czas w ruchu: | 258:45 |
| Średnia prędkość: | 17.48 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 71.00 km/h |
| Suma podjazdów: | 61192 m |
| Liczba aktywności: | 158 |
| Średnio na aktywność: | 81.10 km i 3h 51m |
| Więcej statystyk | |
Z Małgonią
-
DST
36.90km
-
Czas
01:50
-
VAVG
20.13km/h
-
VMAX
51.00km/h
-
Temperatura
22.0°C
-
Podjazdy
260m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Grubo po południu , wybrałam się z Małgą na krótką przejażdżkę
Celem były nowe serwisówki w okolicy Szydłowca
Nowa serwisówka © mysza
Podobają mi się wszystkie i chyba nie tylko mnie bo bardzo dużo rowerzystów widziałam na trasie
W padłyśmy przy okazji na lody, na ryneczek w Szydłowcu
Cyganki zawitały do Szydłowca :D © mysza
Bobrza robota © mysza
Kategoria FRANCUZEM
Trening po obiedzie
-
DST
66.70km
-
Czas
02:47
-
VAVG
23.96km/h
-
Temperatura
23.0°C
-
Podjazdy
750m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niezbyt chciało mi się dziś kręcić ale po wyjściu Tomq do pracy , zmobilizowałam się
W sumie na dobre mi wyszło bo do Występy dojechałam w bardzo dobrym czasie 52 min czyli lepiej od ostatniego rekordu o 4 min :D
Zaznaczam, że nie miałam wiatru w plecy :)
Myszy :D © mysza
Z Psar, widok na Łysicę © mysza
Pychoty :D © mysza
Kategoria FRANCUZEM, Trening
Upalnie
-
DST
41.45km
-
Czas
01:40
-
VAVG
24.87km/h
-
VMAX
51.00km/h
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy i z... FRANCUZEM
Do pracy dotarłam po 12-tu km , więcej nie dałam rady. Termometr rowerowy wskazał 39 stopni
Po pracy Tomq przyjechał po mnie i w 28-śmio stopniowej temp, po godzinie 20-tej zrobiliśmy trening szosowy w stronę domu, przez Suchedniów. To nie moje klimaty ale wiem że jeszcze zatęsknię do ciepełka
Kategoria FRANCUZEM, Trening MTB szosa
Przed maratonem
-
DST
6.00km
-
Teren
3.00km
-
Temperatura
27.0°C
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Rozgrzewka przed startem
Kategoria FRANCUZEM, Maraton MTB
METROBIKES. PL MTBCROSS MARATON- Zagnańsk-Kaniów
-
DST
56.50km
-
Teren
50.00km
-
Czas
04:11
-
VAVG
13.51km/h
-
VMAX
41.00km/h
-
Temperatura
30.0°C
-
Podjazdy
770m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Żaru nie ma jeszcze z nieba jak zapowiadali ale ciepluśko jest
Tym razem przyjechałam z Tomq..ale nie dla tego aby mi towarzyszył bo tylko by mnie wkurzał...ja Mysza samotniczka ... co sama wyjadę to moje i w tym większa moja satysfakcja;)
Tomq tym razem miał stać na 22-gim km i mi dotanokwać wody ew spryskać :P
Dotankował nie tylko mnie ale i kolegę z Morawicy i Miszcza Marcina i Piotra i nawet Krysię bo...ich lubi :D
Jakie to słodkie :D
Ale trasa ogólnie słodka nie była
Uflagana do mety przyjechałam do czubka głowy, w sumie tego się spodziewałam po dwóch dniach objazdu i co było 6 lat temu
Pod Piekielną Bramą :) © mysza
Takie klimaty :D © mysza
Rywalka moja przyjechała przede mną 12 sekund
Gdyby nie jej osobisty asystent z pewnością bym ją łyknęła
Mam tylko nadzieję że... złote gacie dla asystenta odbierze jej... Basia :P
Kategoria FRANCUZEM, Maraton MTB
Rozgrzewka
-
DST
7.00km
-
Teren
3.00km
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dzisiejsza niedziela stoi pod znakiem MORAWICA MTB :D
Przy okazji rozgrzewki ,pojechałam sprawdzić kilka ostatnich km do mety m.in. sławną kładkę, którą Mazi specjalnie dla nas zbudował :D
Kładka Maziego :D © mysza
Kategoria FRANCUZEM, Maraton MTB
Metrobikes. pl Mtbcross Maraton - Morawica
-
DST
43.10km
-
Teren
39.00km
-
Czas
02:47
-
VAVG
15.49km/h
-
Temperatura
26.0°C
-
Podjazdy
500m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
No cóż pisać?
Noga podawała a jak wyszło to wyszło
4/4 w kat i prawie na końcu... znów :/
Mimo wszystko dla mnie było GIT !!! :D
A tak na marginesie ..muszę sobie zrobić czystkę , wśród znajomych na fejsie :D
Kategoria FRANCUZEM, Maraton MTB
Warka--Wa-wa--powrót to domu
-
DST
285.04km
-
Teren
5.00km
-
Podjazdy
1260m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ściągi :D © mysza
Miało być tak pięknie, trasa wytyczona , wszystko prawie pod kreską ale rzeczywistość pokazała pazurka
Godzinkę pociągiem © mysza
Do Warki podjechałam pociągiem po czwartej
Wstaje dzień © mysza
Warka © mysza
Sady po lewo, sady po prawo © mysza
Zamek w Czersku © mysza
Po Warce przyszła kolej na Czersk
Na zamek niestety nie weszłam bo nieczynne i ogrodzone
Kościół w Czersku © mysza
Obeszłam dookoła kościół i zjechałam w dół do jeziorka
Nad jez. Czerskim © mysza
Cm. żydowski w G. Kalwarii © mysza
Przejeżdżając przez G.Kalwarię chciałam zobaczyć cmentarz żydowski ale niestety pocałowałam klamkę
Chyba tak z małymi żydowskimi cmentarzami jest, że są zamknięte aby nie zdewastowali, chociaż dla chcącego nie ma nic trudnego
Nad rozlewiskiem Jeziorki © mysza
Oczywiście w Konstancinie Jeziornej nie zobaczyłam tego co zamierzałam bo przegapiłam zjazd :/...nie chciało mi siĘ wracać bo przecież stolica czeka :P
Typowe mieszczuchy :D © mysza
Miejskie ścigacze, nawet świecą światełkiem tak jak autka w dzień :)
Między lipami i słonecznikami © mysza
Gdzieś w okolicach Wilanowa
Na teren parku nie weszłam bo sobie pomyślałam, że okrążę go sobie. Głupia ja....wyjechałam gdzieś na manowce i do Wilanowa nie chciało mi się wracać :/
W Łazienkach :) © mysza
Za to połaziłam za free po Łazienkach 
Chyba mysza jej się nie spodobała :D © mysza
Zaatakowały mnie w pewnej chwili wiewiórki :D
Pamiętam jeszcze z podstawówki ,że wtedy też już grasowały rude w Łazienkach :)
Pałac Belwederski © mysza
Pod Belweder podeszłam w chwili wyjazdu kolumny z Trumpem ale niestety go nie ujrzałam ani nikogo znajomego , ludzie się jarali a ja nie :D
Nad Wisłą © mysza
Spod Belwederu pojechałam nad Wisłę, do Syrenki , bo widziałam ją ostatnio tak bardzo dawno temu
Syrenka :) © mysza
Przed palacem © mysza
I taka cisza pod pałacem...nieliczni tylko się zatrzymują i robią fotkę tak jak ja
Grób Nieznanego Żołnierza w oddali © mysza
Rzeźby zrobiły na mnie wrażenie, nie zrobiłam fotki bo nie wiedziałam której ;)
Przy Pawiaku © mysza
W drodze na Powązki natrafiłam na Pawiak
Łezkę uroniłam, podumałam i pojechałam dalej
Fort Bema I © mysza
Fort Bema II © mysza
Zrobiłam krótka przerwę na jedzenie i z duszą na ramieniu opuściłam to miejsce bo....dużo szkieł tam było a ja oponki cienkie , w niektórych miejscach musiałam zejść z roweru i go nieść
Pilica w Białobrzegach © mysza
Czas wracać © mysza
Niestety co mnie najbardziej bolało to to że nie mogłam się spotkać z Kataną. Musiała zostać w pracy do 19-tej a ja o tej godzinie musiałam być jak najdalej od Wa-wy . Moje plany były takie aby w Radomiu być ok 22-giej. Radom to prawie już jakby u siebie a dalej to już mogę po nocy jechać bo prosta droga. Widocznie spotkanie nie było nam jeszcze pisane :)
Licznikowy dystans © mysza
Tyle mi wyszło z licznika i to wpisuję zawsze
Pobiłam ostatni rekord o 34 km
Zamuliły mnie trochę serwisówki, z niektórych musiałam zawracać i tym samym nadrobiłam trochę km, mam nauczkę na następny raz..od autostrady wara !
Dobrze że w plecaku miałam kominiarkę i rajtki bo byłoby cienko ze mną
Księżyc cudnie świecił ale było zimnooooo...nie wiem ile było stopni bo patrzyłam tylko na godzinę która jest
Do domu wróciłam przed pierwszą i straciłam ponad 2 kg...nadrobię ! :D
Kategoria FRANCUZEM, Gdzie mnie zawieje
Dojazd i powrot
-
DST
21.00km
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Dojazd na zawody i powrót do domu
Kategoria FRANCUZEM, Po mieście i nie tylko
Wtórpol Triathlon Świętokrzyski-sztafety
-
DST
20.43km
-
Czas
00:44
-
VAVG
27.86km/h
-
Temperatura
17.0°C
-
Podjazdy
182m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze

Już czeka © mysza
Tatuaż gotowy :P © mysza
Pierwszy w życiu mój udział w takiej imprezie
Gdyby nie pewna ,sympatyczna para, z pewnością dzisiaj byłabym tylko kibicem
Deczko zmienił nam się skład a mianowicie pływaczka, młodsza zastąpiła starszą :)
Właśnie młodziutka Weronika spisała się z nas najlepiej
Ile fabryka dała ,tyle gnałam. Ani i tak bym nie prześcignęła bo ona chyba od urodzenia szosówka. Ania to dziewczyna z drugiej sztafety
42:30 przy przewyższeniu prawie 200, jak na kolarza MTB z kilkudniowym stażem sprinterskim i na czołgu (95% to były kolarki) to chyba nie ma katastrofy :)
Jola trochę marudziła że mogła jeszcze trochę pocisnąć
9 min przewagi nad dziewczynami z pierwszej sztafety.
I dużo i mało
Świetna zabawa, miła atmosfera, dobre jedzenie
Największą frajdę sprawił mi doping znajomych na trasie, którego się nie spodziewałam :) :)
Tak na marginesie, sprint to nie moja bajka
Prztyk i już po zabawie :D
Słodka nagroda za metą © mysza
Moje trofea :D © mysza
Kategoria FRANCUZEM






