Gdzie mnie zawieje
| Dystans całkowity: | 43221.23 km (w terenie 7021.50 km; 16.25%) |
| Czas w ruchu: | 728:56 |
| Średnia prędkość: | 19.26 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 73.81 km/h |
| Suma podjazdów: | 190875 m |
| Suma kalorii: | 4440 kcal |
| Liczba aktywności: | 725 |
| Średnio na aktywność: | 59.62 km i 3h 52m |
| Więcej statystyk | |
Iłża
-
DST
86.00km
-
Teren
12.00km
-
VMAX
51.00km/h
-
Temperatura
18.0°C
-
Podjazdy
213m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze



Myszy pysk razy trzy :D
Iłża i okolice, czyli płasko
Kategoria FRANCUZEM, Gdzie mnie zawieje
Pół na pół
-
DST
53.00km
-
Teren
15.00km
-
Temperatura
22.0°C
-
Podjazdy
230m
-
Sprzęt KROSS HEXAGONV3
-
Aktywność Jazda na rowerze

No powiedzmy , że prawie pół, na pół :D
Lwia część jednak po płaskim ale druga dała mi trochę w kość , zwłaszcza wjazd na Altanę
Masa liści na ścieżce i nie widać co się pod nimi chowa
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Krótko
-
DST
9.20km
-
Teren
1.00km
-
Temperatura
17.0°C
-
Podjazdy
50m
-
Sprzęt TRANSPORTER
-
Aktywność Jazda na rowerze

Maniek, mój dzisiejszy pomocnik w ogrodzie :D
Sporo pracy dziś miałam na zewnątrz, więc wieczorem krótki wyjazd po chleb :)
Kategoria Gdzie mnie zawieje
MIX
-
DST
50.00km
-
Teren
4.00km
-
Temperatura
20.0°C
-
Sprzęt TRANSPORTER
-
Aktywność Jazda na rowerze

Ależ wielgachna fota :D...nie wybrzydzam , broń boże...dobrze że jest :)
W południe pojechałam do marketu budowlanego zamówić piach i cement ;)
Po południu wizyta u mamy
Z kwiatkiem i czekoladkami :) :)
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Na cmentarz
-
DST
37.60km
-
Temperatura
18.0°C
-
Sprzęt TRANSPORTER
-
Aktywność Jazda na rowerze

Prawie na nią wlazłam !!! :O
Oooo !!!...jak głośno krzyknęłam ! :/
Żmije , zaskrońce czy inne pełzacze nie są mi mile widziane !!
Ropuchę , prędzej do ręki wezmę czy jaszczurkę
Brrrr!!!...łeee !!...
Kategoria Gdzie mnie zawieje
Jędrzejów- Kraków
-
DST
136.40km
-
Teren
3.00km
-
Temperatura
18.0°C
-
Podjazdy
1300m
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze

Włodzimierz, ten po prawej a August w stronę Krakowa :)
Oj ciężko miałam , zanim dotelepotałam się do bram Krakowa
Drugiego Fortu i schronu nie zaliczyłam ale bałam się trochę , że nie zdążę na ostatni pociąg :P
Widząc przed sobą , mój główny cel czyli Kraków, kilka ciekawych miejsc do zaliczenia i trochę ponad dwie godziny do odjazdu pierwszego, zaplanowanego pociągu, pomyślałam....dam raczej radę ! :P:D
Myślę , że jeszcze do Krakowa wrócę, może nie drogą z Jędrzejowa ale , wrócę bikiem ;)
Kategoria FRANCUZEM, Gdzie mnie zawieje
MIX
-
DST
67.60km
-
Teren
5.00km
-
Temperatura
16.0°C
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Do pracy dziś raniuśko, raniuśko
Ciepło bo 11 st.
A raniuśko dlatego że ...mimo iż Tomq nie uwzględnił mnie dziś w swych planach ...
zamieniwszy się z koleżanką na zmiany , pojechałam po pracy kibicować mu, w ostatniej edycji ultramaratonu w tym sezonie.
Gdy zajechałam do ruin zamku w Bodzentynie o dziwo !!!...Tomasz już był !! :D
Przybiegł open 5-ty i 3-ci w swej kat. :D
Więcej rozpisywać się nie będę aby nie siać propagandy ale.....jeśli orgi w regulaminie robią klasyfikację generalną w każdej kat. wiekowej...ludzie z połowy Polski czekają na dekorację a tu ni ma generalki !!!!!....
Bez komentarza...ja nie uczestnik ale mimo wszystko.... ;(
Może się i czepiam ale medal niepasujący do ostatnich trzech edycji :(
Kategoria FRANCUZEM, Gdzie mnie zawieje
Do pracy i z...
-
DST
40.90km
-
Teren
5.00km
-
Sprzęt TRANSPORTER
-
Aktywność Jazda na rowerze
Niedziela handlowa, więc mnie przypadło siedzieć z szefem ,od deski do deski
Zaplanowałam sobie po pracy grzybobranie
Tym razem pojechałam w inny las niż zawsze
Cała masa wyrośniętych, ogromnych prawdziwków, aż serce mi się krajało, gdy je omijałam :(
Przed 19-stą wyjechałam z lasu, szarówka była ale trochę grzybków udało mi się zebrać
Pojechałam do mamy od razu
Ma je oddać jutro na skup
W domu już mam sporo , marynowanych, suszonych zamrożonych obgotowanych i surowych. Te surowe zamrożone, najbardziej smakują z blinami :D
Kategoria Gdzie mnie zawieje, Praca i po mieście
Do pracy i z...
-
DST
58.20km
-
Teren
14.00km
-
Temperatura
19.0°C
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Początkowo, miałobyć KROSSEM, bo pracowy wczoraj, deczko zapiszczał w tylnym kole
Obciach głośnym rowerem jechać :) :P
Nie mam nic przeciwko szumiącym , szerokim oponom ale to jednak opony , nie awaria :D :)
Ja do KROSSA a jemu się dziwnie koło rusza , nie w te strone :P....co trzeba !
Nic przy czyszczeniu ostatnim nie zauważyłam a jechać też mi się dobrze jechało :(
Wisi FRANCUZ , więc na ziemię go !! :D
Gdyby i on był niedysponowany...
wolę o tym nie myśleć...
EMPEKI , wszystkie odjechały , a do pracy trzeba na czas ...
jeszcze...
jest Tomq rower, jeden i drugi
chyba musiałabym cichcem, jeden ukraść
może i wielki ale dałabym radę
po powrocie wyczyściłabym i może by się nie zmiarkował :D :D
Skończyło się bez kradzieży
Do pracy bez niespodzianek
Po pracy , trochę więcej niż planowałam
Mostki
okolice Wykusu
Suchedniów
Rejów
do domu, przez środek miasta
Kategoria Gdzie mnie zawieje, Praca i po mieście
Gdzie mnie zawieje :D
-
DST
140.50km
-
Teren
5.00km
-
Sprzęt FRANCUZ
-
Aktywność Jazda na rowerze
Ostatnio z lenistwa, podjeżdżam trochę pociągiem
Dziś padło na Kielce
Kilkadziesiąt nowych km wpadło i miejscowości
Planowałam deczko więcej ale i tak wyszło ok :)
Kielce
Borków-urokliwy zalew
Szczecno
Pierzchnica- Góra Piwniczna
Całe, niewysokie wzgórze usypane jest takimi piwniczkami :)
Miejsce bardzo dziwne , miałam wrażenie że to stare grobowce
Chmielnik- Cmentarz Żydowski, Synagoga, Gęsia Studnia
Miasteczko do , którego mogłabym , kiedyś jeszcze wrócić :)
Busko-Zdrój
Park Zdrojowy przecudny
Chciałam łyknąć deczko wód uzdrawiających...
Nie dało rady !!
Jeślibym wiedziała , że mają uratować mi życie, wypiłabym kubeczek a może i więcej
Schylając się do kranika , już czułam dziwny zapach a w ustach było jeszcze gorzej :O
Może i trochę obciach bo kobitka obok mnie stojąca, widząc moją minę , poradziła abym połknęła
Pokiwałam głową , że nie dam rady i...wyplułam :(
Pińczów
Pobuszowałam deczko dłużej , bo zmieniłam plan
Nie jadę dalej do Jędrzejowa , tylko wracam na Kielce
Już była 15-ta więc , dalszy plan pozostawiam na inny termin :)
Pińczów- siódme poty przelałam aby wspiąć się na wzgórze
Watro było !
Kaplica św. Anny i przecudna panorama na okolicę
Dwa razy jechałam Pińczów MTB ale człek w całym ferworze walki , nie zaprząta sobie głowy ciekawymi miejscami w danej miejscowości :(
Z Pińczowa , przez Morawicę do Kielc na pociąg...z lenistwa...
Kategoria FRANCUZEM, Gdzie mnie zawieje






